Mój dzień rozpoczął się dosyć niestandardowo. Obudziło mnie piękne zdanie "kurwa obudź się człowieku. Jest już 7.!!". Nie, nie do mnie - na szczęście, ale tak w pierwszej chwili pomyślałam, przekręcając się na drugi bok haha Niestety wiosna to czas, w którym rozpoczynają się wszelkie remonty i pewien pracownik fizyczny wybrał sobie miejsce pod moim oknem... Słodko.
Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze i mało wyrzutów sumienia po tych dwóch dniach świętowania. Ja oddzielam ten czas grubą kreską i od dziś zaczyna się u mnie dieta. Postaram się systematycznie wpisywać swoje bilanse. Nie wiem, jak to wyjdzie w praktyce ze względu na obowiązki. Nie mniej jednak, jestem dobrej myśli :)
Swojego bilansu świątecznego nawet nie mam ochoty liczyć. Dobrze na pewno nie było, ale i nie było tragicznie. Będzie już tylko lepiej. Tyle zjadłam jajek faszerowanych łososiem, że pewnie w całym poprzednim roku tyle nie zjadłam ;) Fakt, starałam się wybierać te "lepsze" potrawy ze stołu ale i tak się niesamowicie najadłam. Wystarczy mi tego dobrego. Dziś już jest ten dzień. Jestem podekscytowana.
Pewnie się przerazicie, ale stanęłam dziś na wagę. Nie wiem, czy powinnam to robić po świętach, ale skoro zaczynam dziś to powinnam również wpisać swoją wagę... 86kg. Przerażenie w oczach, ale z drugiej strony spodziewałam się czegoś takiego. Bez sensu użalać się z tego powodu. Mój mężczyzna powiedział, że nigdy by mi tyle nie dał - nie wyglądam. I tak sobie uświadomiłam, że musi być bardzo silny, skoro bez problemu bierze mnie na ręce i nosi... Zastanawiające, ale nie płaczę z tego powodu :) Ułatwię mu trochę zadanie i zacznę gubić te kilogramy. Tyko nie wiem jeszcze, kiedy zrobić ważenie. Ile czasu powinnam sobie dać? Tydzień czy dwa... 1. maja się zważyć??
Rianon.

Myślę, że możesz ważyć się co tydzień. Ile masz wzrostu?
OdpowiedzUsuńJa też nie miałam miłego poranka :c Życie...
Buziaczki i fajnie miałaś z tym dyngusem ;) ;*
mam 178 cm wzrostu :)
Usuń